Romana Brandstaettera sztuka pisania listów

Okładka

Niezwykłe listy nacechowane żywym temperamentem pisarskim można przeczytać w wydanej przez Wydawnictwo „Poznańskie Studia Polonistyczne” książce, opracowanej przez Ewę Krawiecką pt. „Stęskniło mi się za Twoją litewską mordą, Drogi Eugeniuszu…” Listy Romana Brandstaettera do Eugeniusza Paukszty, tzw. zakopiańskie z lat 1949–1957. Teksty i konteksty. 
    We wstępie czytamy: „korespondencja tzw. zakopiańska Romana Brandstaettera do Eugeniusza Paukszty udostępniona z rodzinnego archiwum dzięki życzliwości syna Eugeniusza – Dominika Paukszty, odsłania sztukę epistolograficzną o dualnej modalności: obyczajowej i artystycznej. Liczne odwołania do rzeczywistości lat pięćdziesiątych w polskim życiu literackim skreślone zostały z oscylującym między dowcipem, ironią a obiektywizmem temperamentem pisarskim. Zachowane listy dokumentują pobyt Reginy i Romana Brandstaetterów w Zakopanem w latach 1949-57 (trzy listy są z Iwonicza, 3 z Warszawy, natomiast 69 z Zakopanego, kilka pocztówek, telegramów i kilka listów pióra Reny – żony Pisarza – dopełniających delikatną i subtelną czułością nieraz szorstki ton mężowskich listów). Są przykładem godnego uprawiania iście renesansowej idei respublica litteraria skupiającej mężów nauki, sztuki i pióra, a mogących się poszczycić prawdziwie humanistycznymi cechami, w których istotną rolę odrywała przyjaźń – także ta na odległość, której niedogodność pokonywała wymiana myśli, opinii, uczuć za pomocą listów. Model komunikacyjny rozpięty jest od ledwo zarysowanych sugestii - aż po celne i śmiałe określenia, nie szczędzące krytycznej oceny środowiskom intelektualnym, elitom politycznym, literackim… a nawet katolickim”. 
Dobrze się stało, że opracowanie listów Brandstaettera, tak z racji swego przedmiotu, jak też naukowej (nie tylko historycznoliterackiej) wartości zostało opublikowane. Opatrzone rzeczowym, a nie zanudzającym detalizmem historycznym, komentarze Edytorki doskonale wprowadzają w meritum spraw poruszanych w listach i wiele wyjaśniają czytelnikowi spoza Polski. Stąd też myśl, by opublikować tę pracę po angielsku, wydaje się ze wszech miar uzasadniona. 
Prawda, jaką niosą ze sobą listy Brandstaettera doskonale „odsłaniają” wizerunek polskich elit minionego stulecia. W listach tych Pisarz bezpardonowo łaje głupotę i wprost stawia sprawy, jak się mają. Czyni to nad wyraz, określiłbym, wytrawnie, inteligentnie, mając świadomość kontroli korespondencji. Bezkompromisowość Brandstaetterowskich sformułowań, spostrzeżeń i uwag jest wartością samą w sobie – bezdyskusyjną i niezbędną współczesnemu człowiekowi. Jeśli jakaś prawda o polskim życiu literackim lat powojennych jest jeszcze nieznana, to listy R. Brandstaettera do E. Paukszty są jej bezcennym źródłem.
Inedita Brandstaettera, jakie przygotowała poznańska uczona, są bardzo cennym materiałem. Poznajemy z nich nie tylko zdystansowany stosunek Pisarza do otaczającej go „nocy komunistycznej”, ale też odsłania się w nich prawdziwy obraz autora „Kręgu biblijnego” – jako człowieka niezwykle inteligentnego, mądrego, uczciwego i… wielkiego realisty, twardo stąpającego po ziemi, trzeźwo oceniającego otaczającą go rzeczywistość. Przygotowane do edycji listy niosą też wiele wiedzy o polskich realiach lat czterdziestych i pięćdziesiątych minionego wieku.
    Glosy do poszczególnych roczników i listów nie przytłaczają erudycyjnymi popisami wiedzy edytora, ale - co szczególnie wydaje się cenne – są dyskretnym przewodnikiem, pomocnym w lekturze przedmiotowych listów. Autorka opracowania bowiem w sposób wyważony komentuje i objaśnia to, co powinno się wyjaśniać. Umiar w tym zakresie jest zaletą komentarza. Wiele cennych uwag zawiera Wstęp. Glosa o dość osobistym zresztą charakterze syna Eugeniusza Paukszty – Dominika wnosi niepowtarzalny walor, odsłania inne możliwości krytycznego, naukowego i zarazem popularnego edytorstwa epistolograficznego. 
Opublikowanie przedmiotowych listów Brandstaettera jest ważną publikacją źródłową, którą bez wątpienia rynek czytelniczy natychmiast wchłonie. Czytać te listy bowiem będą nie tylko poloniści, znawcy czy miłośnicy twórczości Brandstaettera; publiczność czytelnicza tych listów będzie nader szeroka. Publikacja ta, w co nie wątpię, jest cenna tak pod względem poznawczym, jak też obyczajowym. Wprowadza nie tylko w nieznane lub mało znane sfery życia Brandstaettera, nie tylko daje sporą garść wiedzy o poznańskim środowisku literackim i szerzej – polskim światku literatów, ale też o realiach ówczesnej Polski, sytuacji inteligenta, intelektualisty.

Prof. dr hab. Edward Jakiel
Uniwersytet Gdański