Psalmy Romana Brandstaettera

W maju 2011 r. na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza odbyła się Ogólnopolska Konferencja Naukowa pod powyższym tytułem, której pokłosiem jest książka pod redakcją ks. prof. dra hab. Jana Kantego Pytla i dr Anastazji Seul, wydana przez Wydział Teologiczny UAM. Zawiera ona teksty 12 referatów dotyczących zarówno poszczególnych psalmów autorstwa Romana Brandstaettera, jak i ich prezentację na tle polskich psalmów literackich XX wieku i obszerną odpowiedź na pytanie dlaczego polscy poeci pisali psalmy. Książka została zadedykowana tłumaczom dzieł Romana Brandstaettera: Igorowi Baranowowi (Moskwa), Walentinowi Iwczence (Charków), Swietłanie Panicz (Moskwa) i Emilowi Havličkowi (Hostice). Zamieszczono w niej także interesujący tekst Romana Brandstaettera o tłumaczeniu Psalmów, który zamieszczamy poniżej.



Roman Brandstaetter
O TŁUMACZENIU „PSALMÓW”

Jestem trzydziestym pierwszym tłumaczem Psalmów na język polski. Ten fakt zmusza tłumacza do swoistych refleksji, zwłaszcza że u progu naszej literatury żył i tworzył poeta, który dokonał genialnej parafrazy tego dzieła. Zastanawiając się nad wyborem drogi tłumacza, uważałem, że jedna z tych dróg, właśnie droga parafrazy - po niepowtarzalnym arcydziele Kochanowskiego - jest dla mnie zamknięta. Nie chciałem iść jednak śladem tych egzegetów - tłumaczy, dla których ideałem jest przekład suchy, filologiczny, nieomal dosłowny.

Postanowiłem zatem pokusić się o dokonanie tłumaczenia utrzymanego w klimacie ducha mowy hebrajskiej, wprawdzie ubogiej w pojęcia abstrakcyjne, ale bogatej w obrazy, porównania i metafory, wyrastające z wyobraźni nasyconej szczególnym wschodnim odczuwaniem świata i ludzi. Dlatego nie cofałem się nawet przed wprowadzeniem do mojego tłumaczenia tzw. hebraizmów.

Dużą trudność stanowiła tu specyficzna wersyfikacja starohebrajska - mam na myśli system tzw. paralelizmów - całkowicie odmienna od naszej wersyfikacji, wyrosłej z tradycji greckiej i rzymskiej. Mimochodem pragnę zaznaczyć, że ten paralelizm, tak znamienny dla poetyki biblijnej, zatarł się w parafrazie Kochanowskiego, który zastąpił go strofiką horacjańską i nawet, według smaku i nakazu epoki, wprowadził do Psalmów ornamentację renesansową.

Czy urzeczywistniłem mój zamiar? Osobiście nie wierzę w możliwość kongenialnego, w pełni równowartościowego tłumaczenia jakichkolwiek tekstów poetyckich, tym bardziej tekstów biblijnych. Ale te kłopoty nie są przywilejem naszych czasów. Znali je starożytni. O warsztatowych trudnościach tłumacza posiadamy ciekawy przekaz sprzed dwóch tysięcy lat, dokładnie z I wieku p.n.e., pozostawiony nam przez tłumacza Mądrości Syracha. Autorem tej księgi napisanej po hebrajsku - znanej u nas pod nazwą Ecclesiasticus - był Jeszua ben Sira. Tłumaczenia tekstu hebrajskiego na język grecki dokonał jego wnuk, nie znany nam z imienia, i on to właśnie, wydając dzieło swojego dziadka, zaopatrzył je wstępem, w którym m.in. czytamy: „Proszę zabrać się do czytania z życzliwością i uwagą, a wybaczyć w tych miejscach, gdzie by się komu wydawać mogło, że mimo naszej usilnej pracy nad tłumaczeniem nie mogliśmy dobrać odpowiedniego wyrażenia, albowiem nie mają tej samej mocy słowa czytane w języku hebrajskim, co przełożone na inną mowę”. Tak pisał przed dwoma tysiącami lat tłumacz biblijnego tekstu. Pocieszam się jednak myślą, że mimo tych trudności wysiłek każdego kolejnego tłumacza nie idzie na marne. Najmniejsze, nawet najskromniejsze w tej dziedzinie doświadczenie jest - tak mi się przynajmniej wydaje - cennym wkładem w dzieje polskich przekładów tych stu pięćdziesięciu utworów, wkładem, który może choć o cal posunie naprzód trudną sztukę biblijnych tłumaczeń.

Psalmy, Hiob, Kohelet czy Pieśń nad pieśniami należą do tego rodzaju utworów, które podobnie jak Homer czy Hamlet, czy Boska Komedia powinny być tłumaczone w każdym pokoleniu czyli, mówiąc innymi słowy, każde pokolenie powinno mieć swój własny przekład tych arcydzieł.



Przedmowa

Stowarzyszenie imienia Romana Brandstaettera daje Czytelnikowi nowy, ósmy już tom z komentarzami do literackich psalmów sławnego autora utworów epickich, lirycznych i dramatów. Jest to owoc Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej na Wydziale Teologicznym UAM w Poznaniu. (10 maja 2011 r. ).

Roman Brandstaetter jako młody, religijny Żyd chodził na śpiew psalmów w języku hebrajskim w synagodze w rodzinnym Tarnowie. Bywał tam w żydowskie święta i w szabaty. Prawdopodobnie wiedział od dziadka, że psalmy są „ dowodem tożsamości Izraela” i „syntezą teologii Starego Testamentu”. Jest niewykluczone, że uczucia jakie przeżywał, podobne były do tych, które zawładnęły sercem Augustyna przed nawróceniem, kiedy zakradał się do kościoła w Mediolanie. Daje temu wyraz w Wyznaniach: „Jakże do Ciebie wołałem, Boże mój, gdy czytałem Psalmy Dawida, hymny wiary, pieśni pobożności, w których nie ma miejsca dla ducha pychy. Jakże do Ciebie wołałem psalmami i jak się od nich zapalałem miłością do Ciebie, jakże pragnąłem je na cały świat rozgłosić... Już od dawna wzdychałem za Tobą, a oto wreszcie Tobą oddychałem”. (Wyznania, IX, 7 ).

Roman Brandstaetter z „przymusu serca” przetłumaczył Psałterz z hebrajskiego na język polski i bardzo chętnie rozmawiał o nim przy różnych okazjach. Ponadto jako znawca kultury greckiej nawiązał do ideału wychowawczego Hellady kalokagathia (kalos – piękny, kai i, agathos – dobry), umiłowania piękna i dobra, synonimu harmonii ducha i ciała. Piękno i Dobro dwie kategorie bytu – są zamienne. Widoczne to jest w zapisie kanonicznym o Jezusie dobrym pasterzu: „Ja jestem dobrym pasterzem”. W tekście natchnionym występuje termin kalos – piękny, a znawcy Biblii tłumaczą go jako dobry.

Bogactwo literackich psalmów prezentują autorzy tomu. Redaktorzy zachowali kształt treściowy i językowy nadesłanych artykułów, bo świadczy on o zróżnicowanej tematyce oraz indywidualnych walorach szaty językowej, w którą ubrali swoje refleksje.

Redaktorzy dziękują Prelegentom – Autorom z Krakowa, Wrocławia, Poznania, Lublina, Zielonej Góry, Olsztyna i Mielca za trud włożony w przedstawienie zaproponowanej tematyki konferencji oraz za przygotowanie materiału do druku. Jednocześnie redaktorzy dziękują wszystkim uczestnikom konferencji i kierują słowa wdzięczności oraz uznania dla Wydawnictwa Wydziału Teologicznego UAM w Poznaniu, a Czytelnikom życzą owocnej lektury.


Poznań, dnia 26 sierpnia 2011 r.

Jan Kanty Pytel
Anastazja Seul