Terebinty prozy poznańskiej: Roman Brandstaetter, Przemysław Bystrzycki, Eugeniusz Paukszta

Przedmowa

Stowarzyszenie imienia Romana Brandstaettera, zgodnie ze swym statutem, promuje również innych pisarzy. I tak wydobyło z cienia niepamięci Wojciecha Bąka i Kazimierę Iłłakowiczównę. Wojciech Bąk upominał się w swojej poezji o prawdę, wskutek czego należał do najbardziej prześladowanych poetów w okresie zniewolenia komunistycznego, dwukrotnie był zsyłany na tzw. "psychuszkę". W jego obronie stawała jedynie Kazimiera Iłłakowiczówna, i to z wielką mocą na wzór proroka znad Jordanu! Obecnie Stowarzyszenie upomniało się o dwóch wielkich pisarzy z poznańskiego środowiska pisarskiego. Pierwszy z nich to Przemysław Bystrzycki, bohater narodowy, "Skoczek-Cichociemny", kawaler Orderu Virtuti Militari, honorowy obywatel Poznania i Przemyśla. Drugi, to Eugeniusz Paukszta, pisarz, który miał wizję integracji Ziem Zachodnich i Północnych z Macierzą. Kto wie o tym, że Bystrzycki napisał 23 książki o wysokiej wartości biograficznej, narodowej, historycznej i literackiej? Mam na myśli Wiatr Kuszmurunu, Znak Cichociemnych, Nad Sanem, nad zielonookim, Szabasy z Brandstaetterem, Jabłko Sodomy. Ta ostatnia, wyjątkowa książka, o wymiarze ekumenicznym, świecie polsko-żydowskim nie doczekała się żadnej recenzji! Prawdopodobnie nawet w Judaica. Dobrze, gdybym się mylił! Pisarz spisywał swoje głębokie przemyślenia na maszynie. Można sobie wyobrazić, że był podobny do rolnika, który wielohektarowe pole z urodzajnymi łanami zboża kosił "sierpem"! Nie inny los podzielały książki E. Paukszty. A jest ich wiele, trzydzieści cztery, z których z predylekcją wymieniam: Wzrastanie, Pogranicze, Trud ziemi nowej, Zawsze z tej ziemi, Po burzy jest pogoda. A zatem konferencja naukowa na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu, zatytułowana: "Terebinty prozy poznańskiej: Roman Brandstaetter, Przemysław Bystrzycki, Eugeniusz Paukszta" była wydarzeniem bardzo ważnym. Wprawdzie nie zareagował na nią żaden z dziennikarzy kościelnych i świeckich, ale aula była pełna. Przyszli profesorowie reprezentujący różne dyscypliny wiedzy, przedstawiciele kilku uniwersytetów (Poznański, Jagielloński, Wrocławski, Zielonogórski, Warmińsko-Mazurski) oraz wielu zainteresowanych bogactwem literatury poznańskiej. Konferencję zaszczycił swą obecnością Igor Baranow z Moskwy, poeta, redaktor rosyjskiej Encyklopedii Katolickiej, tłumacz dzieł Brandstaettera. O konferencji dowiedział się z internetu. Twierdził, że pobyt w Poznaniu był dla niego wprost szczęściem! Publikacja ukazuje się drukiem dzięki życzliwości Burmistrza Opalenicy, za co Stowarzyszenie składa Mu szczere podziękowanie! Opalenica jest miastem, które przewiązuje szczególna uwagę do rozwoju kultury. Gimnazjum co roku uczestniczy w konkursach "Zamieszkały w Biblii - Roman Brandstaetter" oraz organizuje u siebie ciekawe pomysły z brandstaetterologii. Stowarzyszenie pragnie, aby publikacja Terebinty prozy poznańskiej stała się chlubą Uniwersytetu i przebiła się w świat daleki!

ks. prof. dr hab. JAN KANTY PYTEL
prezes Stowarzyszenia imienia Romana Brandstaettera


Słowo wprowadzenia

Terebint to nazwa palestyńskiej odmiany dębu. Jest to drzewo, które rozrasta się niejednokrotnie na kartach Pisma Świętego. Wnikliwa lektura Biblii pozwala dostrzec, że po raz pierwszy wspomina się o nim w Księdze Rodzaju (35,8). Tam właśnie, zmarłą Deborę (piastunkę Rebeki), pochowano w pobliżu Betel pod terebintem, który zyskał odtąd nazwę "Terebintu (dębu) Płaczu". Grzebanie zmarłych w cieniu wielkich drzew praktykowane było wśród potomków Abrahama aż do czasu zdobycia Ziemi Świętej przez Rzymian. Warto nadmienić, że zwyczaj ten przetrwał do dziś wśród plemion arabskich. Terebint był też miejscem osiedlenia się Abrahama w dolinie Mamre pod Hebronem (Rdz 13,18; 14,13; 18,1). Warto nadmienić, że ten fragment Biblii zyskał różne tłumaczenia - Wulgata przemilcza jakiekolwiek drzewa w dolinie Hebronu, Septuaginta używa terminu dąb (w słynnym utworze Piotra Rubika "Psałterzu wrześniowym" rytmicznie wyśpiewywany jest zwrot pod dębami Mamre), ale tłumacze hebrajskiego tekstu oryginalnego piszą: przy terebintach Mamre. Pod terebintem Jozue wzniósł kamień upamiętniający odnowienie przymierza ludu Izraela z Bogiem (Joz 24,26). Z kolei pod terebintem w Ofra usiadł Anioł Pana i ukazał się Gedeonowi, powierzając mu misję ocalenia Izraela (Sdz 6,11). Jeżeli utożsamić terebint z dębem, to można wskazać na bogactwo garbników, żywic, śluzu i soli mineralnych, a także witaminy PP, jako cennych środków leczniczych. Zarazem zauważają znawcy, choć może się wydawać, że tym potężnym drzewom nic nie grozi, to jednak są wśród nich liczne powały, a drzewa te mają swoich wrogów tak, jak każda inna roślina. Niech ta krótka informacja o drzewie prastarym, wielkim, głęboko zasłużonym, a przecież zapoznanym i zagrożonym wyjaśni choć po trosze tytuł sesji organizowanej przez Stowarzyszenie im. Romana Brandstaettera: "Terebinty prozy poznańskiej - Roman Brandstaetter, Przemysław Bystrzycki, Eugeniusz Paukszta". Całość spotkania posłuży ocaleniu tych postaci od zapomnienia, pozwoli nam niejako zasiąść w cieniu ich życia i twórczości, przemyśleć własne sprawy i odczytać może na nowo naszą własną misję i posłannictwo. Niech mi będzie wolno zwrócić tylko uwagę na to, że owych trzech pisarzy - literatów łączy nie tylko "poznańskość", a jeśli "poznańskość" to z pewnego wyboru czy powiewu losu. Brandstaetter, urodzony w Tarnowie, w rodzinie żydowskiej, Bystrzycki, urodzony w Przemyślu, w rodzinie o głębokim związku z Rzeczpospolitą, Paukszta, urodzony w Wilnie, w rodzinie o patriotycznych przekonaniach. Losy dziejów sprawiły, że ci trzej ludzie powiewem historii zostali rzuceni na poznańską ziemię, tutaj zapuścili korzenie, tutaj tworzyli i zostawili po sobie wielkie dzieła. Zanim do tego doszło, wszyscy trzej przeszli przez doświadczenie wojny - Brandstaetter, pracujący po ucieczce przed NKWD do Jerozolimy jako pracownik w nasłuchu radiowym Polskiej Agencji Telegraficznej, Bystrzycki, zesłaniec i łagiernik, żołnierz Polskich Sił Zbrojnych, cichociemny, dzielący tragiczny powojenny los niepodległych sowietyzacji, Paukszta - uczestnik kampanii wrześniowej, żołnierz AK, więzień obozu koncentracyjnego. Może właśnie te doświadczenia ukształtowały z nich terebinty - drzewa wielkie, silne, drzewa przymierza, łączące wielkie wartości i wielkie tęsknoty. Może to z tych doświadczeń zrodziła się po części ich mądrość słowa i odwaga myślenia. Na te i inne pytania z pewnością przyniesie odpowiedź niniejsza sesja i publikacja, która jest jej pokłosiem. Głównemu pomysłodawcy i organizatorowi naszego spotkania, ks. prof. dr hab. Janowi Kantemu Pytlowi, przewodniczącemu Stowarzyszenia im. Romana Brandstaettera składam najgłębsze wyrazy uznania i wdzięczności za to, że możemy zasiąść w cieniu terebintów i pomyśleć o sprawach ważnych.

ks. prof. dr hab. PAWEŁ BORTKIEWICZ
dziekan Wydziału Teologicznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza

 

Spis treści

  • JAN KANTY PYTEL Przedmowa
  • PAWEŁ BORTKIEWICZ Słowo wprowadzenia
  • KAROLINA RUTA Życie i twórczość Romana Brandstaettera
  • KAROLINA RUTA Romana Brandstaettera sposoby nazywania Boga w powieści Jezus z Nazarethu
  • EWA KRAWIECKA  Ze świateł zostały stworzone światy. Symbolika lumenarna Asyżu na podstawie Kręgu biblijnego i franciszkańskiego Romana Brandstaettera
  • PAWEŁ PLICHTA Romana Brandstaettera Sitz im Leben - szkic o twórczości pisarza w perspektywie kulturoznawczej
  • ANASTAZJA SEUL Gody w Kanie Galilejskiej według Romana Brandstaettera
  • ANNA RZYMSKA Inne kwiatki świętego Franciszka z Assyżu Romana Brandstaettera dziś odczytywane
  • IGOR BARANOW Kroniki Assyżu i inne «kwiatki» Romana Brandstaettera na ziemi rosyjskiej
  • KAROLINA RUTA Przemysława Bystrzyckiego opatrznościowa droga przez życie
  • JAN KANTY PYTEL Pożegnanie Przemysława Bystrzyckiego (1923-2004)
  • BERNARD KOŁODZIEJ  Cichociemni - zapomniani bohaterowie II wojny światowej
  • KAZIMIERZ BEDNARSKI  Sacrum w twórczości pisarskiej Eugeniusza Paukszty
  • DOMINIK PAUKSZTA  Środowisko życiowe i przestrzeń twórczości pisarskiej mojego Ojca