Księgi Nowego Przymierza

Roman Brandstaetter - tłumacz ksiąg Nowego Testamentu

Od Soboru Trydenckiego (1545-1563) żyła w Kościele powszechnym Wulgata - piękny przekład Pisma Świętego z języka hebrajskiego i greckiego na łacinę, dzieło genialnego Hieronima. II Sobór Watykański zalecił przekłady Pisma Świętego z języków oryginalnych na języki narodowe: "Jest rzeczą niezbędną, aby wierni Chrystusowi mieli szeroki dostęp do Pisma Świętego. Z tego powodu Kościół od początku przejął ów starożytny przekład Starego Testamentu biorący nazwę od siedemdziesięciu tłumaczy. Z szacunkiem też odnosi się do innych przekładów wschodnich oraz przekładów łacińskich, a zwłaszcza tego, który otrzymał nazwę Wulgaty. Ponieważ zaś Słowo Boże dla każdego zawsze powinno być dostępne, Kościół z macierzyńską troskliwością dokłada starań, aby w różnych językach zostały przygotowane stosowne i dobre przekłady, przede wszystkim z oryginalnych tekstów ksiąg świętych. Jeżeli przy danej sposobności i za zgodą władzy kościelnej tłumaczenia zostaną przygotowane wspólnym wysiłkiem z braćmi odłączonymi, będą mogły być używane przez wszystkich chrześcijan" (KO 22).

W Polsce niemal do czasu II Soboru Watykańskiego w nauczaniu kościelnym wykorzystywano wyłącznie przekład Jakuba Wujka z łacińskiej Wulgaty (1597). Z języka greckiego jako pierwszy w Polsce przełożył Ewangelie i Dzieje Apostolskie ks. Feliks Gryglewicz (Katowice 1947), a po nim, w sposób nowatorski, cały Nowy Testament przetłumaczyli ks. Seweryn Kowalski (Warszawa 1957) i ks. Eugeniusz Dąbrowski (Poznań 1961).

Przekład Pisma Świętego Nowego Testamentu z języków oryginalnych z naukowymi komentarzami (w redakcji Eugeniusza Dąbrowskiego i Feliksa Gryglewicza) wydał Katolicki Uniwersytet Lubelski (Poznań 1958-1979). Do polskich współczesnych tłumaczeń należą: Biblia Tysiąclecia powstała z inicjatywy Benedyktynów Tynieckich (Pallottinum Poznań, od 1965). Najważniejsze, bo zatwierdzone przez Konferencję Episkopatu Polski dla celów liturgicznych, to Biblia Poznańska (Albertinum Poznań, od 1975) - wysoko oceniany przekład z obszernym komentarzem teologicznym, historycznym, geograficznym i duszpasterskim, Biblia Warszawsko-Praska w przekładzie biskupa - profesora Kazimierza Romaniuka (Warszawa 1997), Biblia Warszawska (Towarzystwo Biblijne w Polsce 1975, Nowy Testament 1966), Biblia Paulińska (Pauliści Częstochowa, w przygotowaniu), Biblia Lubelska (Katolicki Uniwersytet Lubelski) częściowo już wydana w kilkunastu tomikach z księgami Starego i Nowego Testamentu, wreszcie bardzo pożyteczne tłumaczenie interlinearne z przekładem etymologicznym Remigiusza Popowskiego i Michała Wojciechowskiego.

Poza tymi "umownie" egzegetycznymi przekładami powstały też przekłady literackie Nowego Testamentu. Podjęli się ich: Czesław Miłosz (Ewangelia według Marka, Apokalipsa, Editions du Dialogue, Paris 1984 - pomijam tłumaczenia Starego Testamentu), Anna Świderkówna (Ewangelia według Mateusza, Wydawnictwo "M", Kraków 1995, z imprimatur Kurii Metropolitalnej w Krakowie), Romana Brandstaettera (Ewangelia według świętego Marka, Ewangelia według świętego Mateusza, Ewangelia według świętego Łukasza, Dzieje Apostolskie, Pisma świętego Jana Ewangelisty, Instytut Wydawniczy Pax).

Roman Brandstaetter, autor Hymnu do Biblii, uważał Biblię za swój dom, który doskonale znał, "oddychał" na co dzień jego "klimatem". Dlatego napisał do ksiąg Nowego Testamentu oryginalne i nowatorskie wstępy, które głębokimi przemyśleniami przewyższają wprowadzenia egzegetów. Widoczna jest w nich niezwykle głęboka znajomość Starego Testamentu, zwłaszcza teologii Przymierza i Obietnicy. Te centralne tematy pozwoliły mu bardziej teologicznie i całościowo, a może raczej jednocząco, spojrzeć i opisać przesłanie Nowego Testamentu. Podane stwierdzenia odkryje i mam nadzieję potwierdzi czytelnik Wstępów, bardzo szczęśliwie i w sposób przemyślany umieszczonych przez Wydawnictwo przed poszczególnymi Pismami.

Roman Brandstaetter już przed II Soborem Watykańskim mocno akcentował przenikanie się obu Testamentów, co bezspornie znalazło swój wyraz w sformułowaniu Wstępów i w przekładzie Pism Nowego Testamentu. Jako wielki znawca "piątej Ewangelii" dostrzegał jej uwarunkowania historyczne, zwyczajowe i geograficzne. Stąd, na przykład, jako jedyny zawarł w swoim przekładzie sformułowania "iść w górę" (greckie anabaino) i "z góry" (greckie katabaino). Jerozolima bowiem jest położona na górze. Pielgrzym, który do niej podążał, szedł "w górę", a kiedy ją opuszczał, schodził "z góry". Roman Brandstaetter jako spadkobierca Obietnicy i jej spełnienia uznawał kategorie myślenia biblijnego. Te były dla niego ważniejsze niż gatunki literackie. Stosował więc z niezwykłą wnikliwością zasadę interpretacji "Biblia przez Biblię"; kanoniczne teksty nierozdzielnie związane "złotą nicią", haftowaną przez niezgłębiony zamysł Boga, traktował jako "klucz" do zrozumienia jednego Głosu Boga. Roman Brandstaetter hołdował zasadzie, że Biblia nieprzerwanie przez swoje "dziś" odzwierciedla plany Tego, który JEST; że stale na nowo się urzeczywistnia. Na tej podstawie pisze, że Apokalipsa ma "cechy uniwersalistyczne i typowe".

W I wieku "Bestią" dla chrześcijan byli Neron i Dioklecjan, a w XX wieku "bestialstwo dyktatorów". W tych czasach "areną męczenników" było Koloseum i zsyłki ad metakla (do kamieniołomów), obecnie zaś obozy koncentracyjne jako miejsca masowej zagłady przygotowane przez ludzi XX wieku - wieku kłamców, pozostających na uwięzi Bestii - symbolu przemocy, i Bestii - symbolu propagandy (por. Ap 13,1-10; 13,11-18).

Spojrzenie Romana Brandstaettera na Biblię (Nowy Testament) przewyższa wielokrotnie myślenie egzegetów i "dobija się" w utrudzeniu wiary do niezbadanych planów Boga.

We Wstępie do Dziejów Apostolskich stawia on tezę, że są one niedokończone ze względu na ówczesne skomplikowane czasy pytanie, w czym nie zgadza się z moim mistrzem, Eugeniuszem Dąbrowskim. Jednakże przeciw tej tezie przemawia sam tekst (por. Dz 28,30-3), dlatego ośmielam się tu "przeciwstawić" opinii Brandstaettera. Dzieje Apostolskie co prawda są niedokończone, ale zupełnie z innych motywów. Przecież "Słowo Boże nie jest związane" (2 Tm 2,9), a pochód Ewangelii, któremu przewodniczy Duch Święty - "bohater" dziejów, nie może być powstrzymywany. On sprawił, że Paweł złożył świadectwo w Jerozolimie i w Rzymie, potem z woli Ducha Świętego zszedł z areny świata, bo Dzieje sławią Ducha Świętego, a nie Apostołów. On też tylko sam poprowadzi Kościół poprzez historię w całym świecie. Prawdopodobnie tzw. niedokończenie wyjaśnia niewiele mówiący dialog Pawła z Judejczykami w Rzymie (Dz 28,17-28). Ten dialog trzeba odczytać w świetle listu Pawła do Rzymian, gdzie jest mowa o "wczoraj - dziś - jutro" Izraela. Izrael jest do czasu "odsunięty" (Rz 11,25), dopóki do Kościoła nie wejdzie pełnia pogan (nie w sensie numerycznym, por. Rz 11,25). Niedokończony dialog z Judejczykami w Rzymie dokończy Duch Święty, który nieomylnie sygnuje słowa Dziejów Apostolskich: "Cały Izrael będzie zbawiony" (Rz 11,26; por. Iz 40,13). Wtedy jasne staną się słowa Pawła sławiące "głębokość bogactw mądrości i wiedzy Boga" (por. Rz 11,33).

Nie wolno przeoczyć Wstępu do Ewangelii św. Jana (J 1,1-18), który zawiera ważne wyjaśnienia dotyczące Pieśni o Logosie. Roman Brandstaetter rozpoczyna ją wersetem: "Przed wszystkim" (J 1,1.2). Pobrzmiewa tu echo pierwszych słów Księgi Rodzaju "bereszit" - w tym terminie istotne znaczenie ma hebrajskie "rosz" - głowa. Logos - Głowa jest przed wszystkimi i przed wszystkim! Polskie "na początku", od czego nie umieją się oderwać egzegeci, niczego nie wyjaśnia, lecz wszystko zaciemnia. Egzegeci tłumaczyli zatem "na początku - bez początku" (in prin- cipio - sine principio), by uciec od trudności językowej i treściowej: w przekładzie pieśni dominantę stanowi słowo "jest" (J 1,1.2.3 - 9 razy). Tłumacz odwołuje się tu do teologii Hebrajczyków: "Światopogląd Hebrajczyków jest teocentryczny. Jahwe nie był i nie będzie, Jahwe JEST. JEST, KTÓRY JEST". Podobnie według Tłumacza, wielkiego znawcy teologii i myślenia Izraela, "Obietnica nie była, Obietnica jest dana". "Lud Izraela pisał i mówił «był», ale to «był» przeżywał w swojej świadomości jako «jest»". W tym kontekście trzeba traktować słowny Zikkaron - Pamiątkę. "Czyńcie to na moją pamiątkę" (1 Kor 11,24). , Sensu teologii Zikkaron bibliści nadaremno szukali w religiach poza Izraelem. Wyjaśnienie znaleźli właśnie w Starym Testamencie. I tak Zikkaron obejmuje w sobie w jednej celebracji "obecne teraz" - w nim zbiega się fakt historyczny wraz z celebracją - uobecniony z jednoczesną prośbą o jego eschatyczne wypełnienie. Tu trzy czasy zbiegają się w jeden - w ten, co jest!

Z Romanem Brandstaetterem ostro polemizuje Anna Świderkówna i kwestionuje jego przekład Pieśni o Logosie. Przekład Brandstaetterowy trzeba uznać za nowatorski i śmiały, a zarazem zakorzeniony w semickim myśleniu. Pieśń ma na pewno wyraźne "podglebie" semickie i prawdopodobnie to poganochrześcijanie nadali jej językowy kształt grecki. Nie inaczej jest z hymnem o absolutnym prymacie kosmicznym i soterycznym w Liście do Kolosan (Kol 1, 15-20). Tutaj są bezspornie widoczne dwa światy myślowe - semicki (starotestamentowy) i grecki (nowotestamentowy); pozostaje tu "otwarta brama" dla oceny czytelnika na podstawie uważnej lektury Wstępu i pieśni w Ewangelii według świętego Jana.

Roman Brandstaetter przekłada pisma Nowego Testamentu sposobem kolometrycznym (greckie kolon - człon, element składowy stychu i metron - miara, metrum wersetu) polegającym na podziale wersetu na rytmiczne człony w celu recytowania sposobem kantylacyjnym (zaśpiewnym) narracyjnych części tekstu kanonicznego. Stosowali go starożytni Hebrajczycy o dużym wyczuciu traktowanego dynamicznie tekstu, pozwalającym na modulowanie słowa, wydobycie jego piękna, poetyki, różnorodnych subtelności treściowych (por. Ewangelia według św. Jana, Wstęp). Roman Brandstaetter zdecydował się na przekład kolometryczny po przeczytaniu "kongenialnego" przekładu Starego Testamentu z języka hebrajskiego na niemiecki, którego dokonali filozof izraelski Martin Buber († 1965) i znawca chasydyzmu i filozof Franz Rozenzweig († 1929), zwolennik dialogu judeochrześcijańskiego.

Ten przekład Pism Nowego Testamentu jest niezwykle piękny, a jednocześnie bardzo trudny. Jest na gruncie polskiej biblistyki całkowitym novum i w pełni zasługuje na miano przekładu kulturotwórczego. Przekład Brandstaettera zawiera niezwykle piękne słownictwo, niespotykane w biblijnych przekładach polskich słowa, świadczące o przemyśleniu i przemodleniu treści ujętej w "artystyczny kształt" językowy: samozwańczy Judejczycy (Ap 2,9), [Jerozolima] zniebazstępująca (Ap 3,12), Stworzenia Siedmioskrzydłe (Ap 4,8), wielookie (Ap 4,6), siedmiokrotne grzmoty (Ap 10,4), różnojęzyczne plemiona (Ap 10,11), wieniec dwunastogwiezdny (Ap 12,1), [Smok] siedmiogłowy i dzięwięciorożny (Ap 12,3), męski Potomek (Ap 12,5), bestia dziewięciorożna i siedmiogłowa (Ap 13, l), od Siedmiokrotnych Plag (Ap 15,6)1.

 

Czytelnik Brandstaetterowskiego kolometrycznego przekładu staje wobec wdzięcznego zadania wychwycenia oryginalnych słów i zadumania nad głębią jasno ujętej treści w Ewangeliach: Marka (1980), Mateusza (1986), Łukasza (1982), Dziejach Apostolskich (1984). W tych księgach spotka w tekście mądre i czytelne tytuły zbawcze oraz ulubione słowa Tłumacza, np. Reymontowskie "runął" - "runęli", owczarze, służebnicy, weselnicy, Przychodzący, poborcy, odludne miejsce, stoły pieniężników, czas owocobrania, ląg żmijowy, odsetka, Noworodek, Jerozolimczycy, Potwór Zniszczenia, młódka, Wniebowstępujący, Poręczyciel, Siew Boży (por. l J 3,9 - pouczenie dla egzegetów).

Szkoda, że Roman Brandstaetter, prawdopodobnie na zasadzie "osłuchania", kilka razy użył słowa "niebieski". W wielu bowiem przekładach i w liturgii wszystko jest "niebieskie" - Bóg, królestwo, Jerozolima, łaska, ptaki. Prawdopodobnie też pod wpływem tłumacza ważnego tekstu Dziejów z Biblii Tysiąclecia (I, II wydanie) napisał: "nad którym Duch Święty" (Dz 20,28) zamiast zgodnie z tekstem greckim (a nie łacińską Wulgatą) "w którym (stadzie)".

Tłumaczenia Romana Brandstaettera to niezwykłe osiągnięcie o poważnym znaczeniu dla biblistyki i kultury polskiej. Szkoda wielka, że nie wystarczyło mu życia do upragnionego przetłumaczenia całego Nowego Testamentu. Za doskonałe przekłady zasługuje na specjalne podziękowanie, aczkolwiek najlepszym pomnikiem jest ten, który postawił sobie wiedzą biblijną, talentem i mozolną pracą.

ks. prof. dr hab. Jan Kanty Pytel
prezes Stowarzyszenia im. Romana Brandstaettera
Poznań, 3 lipca 2003 r., w święto Filipa Apostoła