Przemysław II

Roman Brandstaetter Przemysław II ballada dramatyczna w trzech aktach

Akcja rozgrywa się w latach 1294-1296.

Występują:

  1.  Przemysław II - książę wielkopolski, potem król polski
  2.  Ludgarda - pierwsza żona Przemysława II
  3.  Małgorzata - druga żona Przemysława II
  4.  Jakub Świnka - arcybiskup gnieźnieński
  5.  Otto - margrabia brandenburski
  6.  Zbyszko - kanclerz książęcy
  7.  Przedpełk - wojewoda poznański
  8.  Jan Zaręba - kasztelan poznański
  9.  Janko - kasztelan kaliski
  10.  kasztelan rogoźnieński
  11.  Ojciec Tomasz
  12.  Anna - piastunka Przemysława II
  13.  Rybałt
  14.  Wilhelm - poseł margrabiego brandenburskiego
  15.  Giermek
  16.  Goniec
  17.  panowie wielkopolscy, żołnierze, drużyna margrabiego

 

AKT  PIERWSZY

Akcja rozgrywa się w komnacie zamku poznańskiego

Akt rozpoczyna rozmowa Ludgardy z Zarębą, który informuje Ludgardę, że do Poznania zjechali kupcy z bardzo daleka, znad Bosforu. Zaręba mówi, że będzie mogła przejrzeć jako pierwsza przywiezione towary i wybrać dla siebie to, co najpiękniejsze. A kupcy przywieźli jedwabie, szpilki, zapinki z kamieniami i perłami, papugi kolorowe i wiele innych ciekawych przedmiotów.

Ludgarda dowiaduje się od kasztelana, że przybył do księstwa goniec z Gdańska z wiadomością, że Mszczuj pomorski jest u kresu swych sił. Zaręba wyraża swoje niezadowolenie w związku z faktem, że książę chce wziąć Pomorze w swoje posiadanie. Kasztelan boi się, że tym zdarzeniem książę przyczyni się do wielu konfliktów ze strony innych margrabiów. Po tej rozmowie Ludgarda żegna się z Zarębą, który wychodzi z komnaty.

Po chwili do tej samej komnaty wchodzi Przemysław. Ludgarda jest zdziwiona przybyciem Przemysława do niej. Przeczuwa, że zaszły ważne wydarzenia, skoro ją odwiedził. Przemysław żali się, że nad morzem całe swoje życie zostawił. Ludgarda wspomina jak Przemysław w zaloty do niej na zamek szczeciński przyjeżdżał. Przemysław prosi Ludgardę, by była przygotowana, że lada dzień, kiedy Mszczuj umrze, on z całym swoim dworem wkroczy na Pomorze. Po tej rozmowie wychodzi. Zatrzymują go słowa Ludgardy, która mówi, że Przemysław ją zabija swoimi gestami, spojrzeniem, nieobecnością. Żali się, że ciągle musi na niego czekać, a to czekanie ją zabija. Wyznaje również, że jej serce zostało na zamku szczecińskim, kiedy to Przemysław przyszedł do niej. Dziś pozostał jej tylko smutek i płacz. Ludgarda oznajmia, że kocha Przemysława. Książę narzeka, że ma tyle ziemi i dziedzictwa, ale boi się, że nie będzie miał komu tego przekazać w opiekę po jego śmierci. Chciałby mieć dziedzica, syna, który przejmie jego dzieła.

Ludgarda wychodzi z komnaty. Przemysław wzywa do siebie swoją piastunkę Annę. Żali się jej, że go gryzą troski, że wszystko, czego się dotknie zamienia się w grzech. Ma senne mary, że za jakiś czas wszystkie ziemie i księstwa zamienią się w popiół. We śnie widzi także swoją samotną śmierć i ziemie wydane na łup Niemcom.

Anna wychodzi.

W drzwiach staje Zaręba. W rozmowie z Przemysławem wyznaje mu, że chce Ludgardy, ponieważ ją kocha. Przemysław nie dowierza tym słowom, zaczyna się śmiać histerycznie. W drzwiach staje Anna.

 

AKT DRUGI

Akcja dzieje się w komnacie zamku poznańskiego.

W komnacie znajdują się: arcybiskup Jakub Świnka, Zbyszko - kanclerz książęcy, Zaręba - kasztelan poznański, Janko - kasztelan kaliski, Przedpełk - wojewoda poznański i panowie wielkopolscy.

Do komnaty wchodzi Przemysław i wita się z mężczyznami. Wszyscy siadają, po czym Przemysław oznajmia zebranym śmierć Mszczuja. Arcybiskup zmawia modlitwę za duszę zmarłego. Przemysław oznajmia również, że zgodnie z układem zawartym między nimi a Mszczujem, księstwo pomorskie zostało przyznane im w spuściźnie. Oznacza to, że biorą Pomorze w posiadanie. Wieść tę należy obwieścić krajowi biciem dzwonów. Rodacy powinni zostać uraczeni miodem i piwem, by cieszyli się z tej wiadomości. W związku z tymi wydarzeniami Przemysław postanowił uczcić ten dzień i mianował Zarębę swoim namiestnikiem na Pomorzu. Janko - kasztelan kaliski otrzymał na własność wieś Sobótkę i Niecice. Arcybiskupowi Jakubowi oznajmił, że w Poznaniu założy klasztor mniszek zakonu kaznodziejskiego. Przedpełk natomiast otrzymał pierścień Przemysława na znak braterstwa z nim. Wszyscy zgromadzeni przez cały czas milczą. Przemysław zaniepokojony pyta o powód milczenia. Kanclerz zapytał, co książę postanawia zrobić z dziedzictwem sandomierskim i krakowskim, ponieważ te tereny chciałby przejąć król Wacław. Kanclerz informuje również, że krążą pogłoski, że książę zrzekł się dobrowolnie praw do tych terenów na rzecz króla Wacława, ale on temu nie daje wiary. Wojewoda powiedział, że zamiast iść na Pomorze, powinien książę udać się do Krakowa i odebrać te ziemie Wacławowi. Przemysław oznajmił, że jego wola jest taka, by iść na Pomorze, a reszta zgromadzonych uważa, że należy najpierw ruszyć na ziemie krakowską i sandomierską. Doszło do kłótni między Przemysławem a resztą mężczyzn. Uważali oni, że Przemysław swoją polityką doprowadzi kraj do zguby. Kanclerz zaproponował, by zorganizować zjazd panów poznańskich. Ale Przemysław nie chciał ustąpić ze swojego stanowiska. Zaręba ogłosił bunt, a sam stanąć miał na jego czele. Uspokajał ich Kanclerz. Przemysław wezwał do komnaty żołnierzy, którzy pojmali zgromadzonych. Został jedynie arcybiskup, który tłumaczy księciu, że każde cierpienie i krzywda wyrządzona człowiekowi nigdy nie jest zapomniana, że krwi się nigdy nie zmyje, a tym samym wyrządza się krzywdę Bogu. Przemysław mówi, że to nie on zabił Ludgardę. W rozmowie z arcybiskupem Przemysław prosi go o to, by włożył na jego głowę koronę i tym samym uczynił go królem Polski. Arcybiskup zdecydowanie odmawia, mówiąc, że nie może zostać władcą ten, kto dźwiga w sobie grzechy i pychę.

 

 

AKT TRZECI

Akcja dzieje się w komnacie na zamku w Rogoźnie.

W komnacie znajduje się Małgorzata i kasztelan gnieźnieński. Do komnaty wchodzi Wilhelm - poseł, który przynosi wieści od brata Małgorzaty - Ottona. Informuje ją, że Otton niepokoi się przybyciem Przemysława do Rogoźna. Małgorzata potwierdza wieści, że jej mąż - Przemysław szykuje wyprawę przeciwko Brandenburczykom. Wilhelm pyta Małgorzatę, czy jest sercem ze swym bratem, czy przystaje na działania swego męża. Małgorzata odpowiada, że ona pozostaje wierna sercem swojemu bratu a tym samym także ziemi brandenburskiej. Po czym wychodzą wszyscy z komnaty bocznym wejściem. Do komnaty wchodzi Przemysław, otwiera okiennice, dochodzą do niego krzyki sprzed zamku. Zamyka okiennice i siada w fotelu. Żołnierze wprowadzają do komnaty Rybałta, który na jarmarkach śpiewał pieśń o Ludgardzie. Przemysław kazał puścić go wolno. Pod zamkiem gromadzą się mieszczanie, którzy buntują się przeciwko decyzji Przemysława o podniesieniu wysokości podatku, który miał być przeznaczony na działania wojenne.

Do komnaty wpada goniec, który przynosi złą wiadomość: posłowie Przemysława zostali schwytani przez korsarzy duńskich i ograbieni. W Przemysławie narasta gniew i złość, wyrzuca gońca z komnaty. Wchodzi Małgorzata, której Przemysław przekazuje złą nowinę. Przemysław popada w rozpacz, mówi, że jest niczym, jest pusty. Siedzi jak skamieniały, głuchy na słowa Małgorzaty. Nagle za oknami słychać łoskot kopyt końskich i turkot wozów. Przemysław nasłuchiwał, po czym hałasy oddaliły się. Giermek poinformował go, że to królowa wyjechała i powiedziała, że Przemysław jedzie z nią. A ciemno było na dworze, więc giermek nie widział, czy rzeczywiście ktoś siedzi na wozie. Przemysław wpadł w szał, chciał wsiąść na konia i dogonić małżonkę, ale okazało się, że nie został ani jeden koń.

Przemysław kazał wyjść wszystkim z komnaty. Zaczyna monolog, w którym wyznaje, że został sam. Nagle słychać stukot kopyt końskich. Drużyna margrabiego Ottona wpada do zamku. Przemysław z mieczem naciera na Ottona. Jeden z drużyny zadaje Przemysławowi cios w plecy. Przemysław słania się na nogach, Zaręba uderza Przemysława mieczem wymawiając przy tym słowa: „Za Ludgardę”. Przemysław pada na ziemię.

Koniec aktu trzeciego i ostatniego.