2002

COŚ TY POZNANIOWI UCZYNIŁ BRANDSTAETTERZE... PIERWSZY DZIEŃ BRANDSTAETTERA, WRZESIEŃ 2002

Nie ma chyba nic bardziej smutnego niż śmierć twórcy dokonana niepamięcią potomnych, i nic bardziej martwego od dzieł, które nie są czytane, nie wzbudzają już żadnych uczuć u czytelników. Jak pięknie pisał Jan Parandowski w swej "Alchemii słowa": Literackie niebo ma swoich Łazarzy, którzy na końcu palca podają kroplę wody bogaczom - okruch pamięci w fałdach swej nieśmiertelności. [-] Grób wywyższa. Nieprzeliczeni są pisarze, którzy dopiero z wysokości mogiły wyrośli w oczach społeczeństwa. I tak właśnie stało się z zapomnianą wielkością Poznania - Romanem Brandstaetterem. Zarówno za życia jak i po śmierci pisarz ten otoczony był dziwną zmową milczenia - mało, stanowczo zbyt mało zajmowano się jego twórczością.

Dnia 28 września w 15 rocznicę śmierci Romana Brandstaettera - jednego z najlepszych polskich pisarzy XX wieku Stowarzyszenie noszące jego imię, a działające od maja 2002 roku, zorganizowało pierwszy Dzień Romana Brandstaettera w Poznaniu. W południe na poznańskim cmentarzu miłostowskim - miejscu wiecznego spoczynku pisarza - złożono kwiaty na grobie odnawianym z inicjatywy Stowarzyszenia. Kwiaty złożył Zarząd Stowarzyszenia, wiceprezydent poznania p. Tomasz Kayser, p. Lech Polkowki z Wydziału Kultury i Sztuki Urzędu Miasta oraz przestawiciele wojewody i władz miasta. Nie zabrakło także najbliższych przyjaciół Romana Brandstaettera, którzy w zadumie pochylili się nad mogiłą wielkiego Poznańczyka, m.in. Przemysława Bystrzyckiego, Teresy Wróżowej, Romany Brzezińskiej, o. Marcina Babraja. O 13. 30 w gościnnych podwojach Domu Literatury (Muzeum I. J. Kraszewskiego) na Wronieckiej odbyło się otwarcie wystawy zdjęć z dwóch umiłowanych ziemskich ojczyzn Brandstaeettera: Ziemi Świętej i Asyżu. Autorka zdjęć Ewa Krawiecka odbyła tam dwie wyprawy śladami Romana Brandstaettera i próbowała za pomocą obiektywu uchwycić chociaż cząstkę tajemnego piękna ksiąg krajobrazów opiewanych piórem Brandstaettera. Biblioteka Raczyńskich przygotowała tamże również ciekawy przegląd dziel pisarza i najnowszych opracowań o nim. O 15.00 w dostojnych murach poznańskiej katedry odbył się uroczysty ingres pisarza - Arcybiskup Stanisław Gądecki Metropolita poznański odprawił Mszę świętą w intencji autora "Jezusa z Nazarethu". W słowach homilii mówił o pięknie i dobru jakie dzięki pisarstwu Brandstaettera, tak bardzo związanego z Księgą Ksiąg, może być udziałem jego czytelników. Przeżycia duchowe uświetniły kompozycje organowe skomponowane specjalnie na te okazję. Henryk Jan Botor - kompozytor z Tychów zainspirowany poezją Brandstaettera napisał partyturę, która osobiście wykonał podczas Mszy. Pieśni do słów Brandstaettera z wyczuciem wykonała poznańska śpiewaczka Alina Koserczyk (sopran). O 16.30 w Sali Czerwonej Pałacu Działyńskich na Starym Rynku po odczytaniu oficjalnych życzeń przesłanych Stowarzyszeniu m.in. przez Kardynała Franciszka Macharskiego, Minister Nauki Krystynę Łybacką i Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich RP, miała miejsce prezentacja dwóch filmów dokumentalnych w reżyserii ks. Rafała Ostrowskiego "Roman Brandstaetter w pościgu za Jezusem" i "Asyż Romana Brandstaettera". Oba filmy to impresje starające się przekazać obrazem i słowem niezwykłość życia Pisarza, który chociaż chętnie podróżował po obu ziemskich ojczyznach: Izraelu i Asyżu, to jednak najbardziej umiłował Biblię zwąc ją swoją ojczyzną. Najnowszą książkę - ogród wspomnień o Brandstaetterze "Nie zapomnimy. Świadkowie życia i czytelnicy o Romanie Brandstaetterze" zaprezentował redaktor naukowy tej cennej pozycji i prezes Stowarzyszenia ks. prof. Jan Kanty Pytel. Licznie przybyli goście (wśród nich ks. Arcybiskup Metropolita, przedstawiciele władz miasta i województwa, dziennikarze, naukowcy, artyści i wiele znakomitych postaci grodu Przemysława) z zaciekawieniem obejrzeli także wystawę rękopisów Brandstaettera przygotowaną przez Bibliotekę Kórnicką. Z ust pisarza Przemysława Bystrzyckiego padł apel do miasta, by dzieła wielkiego Romana Brandstaettera weszły na stałe do kanonu lektur szkolnych oraz w mieście stanął choćby skromny jego pomnik. Wieczorem w Auli Wydziału Teologicznego monodram "Ja jestem Żyd z wesela" Romana Brandstaettera sugestywnie przedstawił Bolesław Idziak wywołując wiele wzruszeń widzom podążającym wraz z Brandstaetterem w sentymentalną podróż tęskniącego serca. Można mieć nadzieję, że Stowarzyszenie nadal będzie przypominało niezwykłą postać jaką jest w polskiej kulturze Roman Brandstaetter.

Ewa Krawiecka